wtorek, 29 października 2013

Trudi Canavan - Szepty Dzieci Mgły i Inne Opowiadania

Tytuł: Szepty Dzieci Mgły i Inne Opowiadania
Autor: Trudi Canavan
Język oryginału: angielski
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 208

  Trudi Canavan. Marka sama w sobie. Królowa fantastyki. Któż by nie znał tego nazwiska? Otwarcie gardzę Tobą 
(i możesz się na mnie obrazić) Drogi Czytelniku, jeśli nie przeczytałeś choć jednej książki, która wyszła spod pióra tej autorki. Dlatego "Szepty Dzieci Mgły" są dla mnie tak monstrualnym zawodem. Jakim sposobem tak cudowna i znakomita pisarka mogła napisać tak słabą i chaotyczną książkę?! To dla mnie jedno z największych rozczarowań w ostatnim czasie. 

  Biorąc w ręce tę książkę miałam nadzieję na kilka porcji geniuszu Canavan dawkowanego w mniejszych porcjach. Bardziej mylić się nie mogłam.

  Zbiór składa się z pięciu odrębnych opowiadań, każde z nich stanowi całkowicie odrębną historię i powstało w innym etapie twórczości Trudi: "Szepty Dzieci Mgły", "Szalony Uczeń", "Markietanka", "Przestrzeń dla siebie" oraz "Biuro Rzeczy Znalezionych".
Akcja pierwszych trzech rozgrywa się w świecie całkowicie wyimaginowanym. Natomiast dwa ostatnie z nich są osadzone w współczesnych realiach. Mi do gustu przypadła jedynie "Przestrzeń dla siebie".

  Główną bohaterką "Szeptów Dzieci Mgły" jest Velarin - sora, czyli czarodziejka, której zadaniem było strzec władcę. Ma wyrzuty sumienia z powodu czegoś, czego nigdy nie zrobiła. Kiedy dowiaduje się o swojej pomyłce - dokonuje najmniej opłacalnego wyboru w swoim życiu. 
  "Szalony Uczeń" rozgrywa się w świecie trylogii Czarnego Maga i opisuje wydarzenia mające miejsce kilkaset lat przed nią. Traktuje o Taginie, uczniu Gildii, który za wszelką cenę chce zostać władcą świata i zemścić się za wszelkie wyrządzone mu krzywdy. Uczy się czarnej magii, aby potem wykorzystać ją do osiągnięcia swojego celu: jest gotów zabić wszystkich, którzy staną mu na drodze. Jedyną osobą na której wydaje się, że mu zależy jest jego siostra. A ona jest wobec niego lojalna do samego końca: kiedy wreszcie zdaje sobie sprawę, że tylko ona może go powstrzymać i ocalić tysiące istnień postanawia oddać własne życie.
  "Markietanka" jest historią o prostytutce i o oficerze, który korzysta z jej usług. Kobieta skrywa jednak tajemnicę: może przedłużać swoje życie poprzez śmierć innych. Więc kiedy i ona decyduje się  na odejście, a jej plan zostaje zniweczony - postanawia się mścić.
  "Przestrzeń dla siebie" jest jedyną historią, która mnie zainspirowała. Jej narracja przebiega w sposób pierwszoosobowy, jako pamiętnik bohaterki. Początkująca malarka wprowadza się do nowego domu i znajduje w nim pokój, który jest całkowicie poza ziemskim czasem. To właśnie tam rozwija swoją pasję i dzięki niemu zostaje sławną artystką. Jednak przebywanie w cudownym pokoju ma tez pewien skutek uboczny...
  "Biuro Rzeczy Znalezionych" jest o Trinity, która pewnego dnia gubi swój parasol. Dlatego udaje się do dworcowego Biura Rzeczy Znalezionych. Pracownik ostrzega ją, przed zabraniem czyjejś własności. Niezastosowanie się do tego polecenia jest przyczyną kataklizmu...

  Książka ta i większość zawartych w niej opowiadań ma bardzo chaotyczną akcję - trudno jest zrozumieć, jaki moment akurat opisuje autorka i w jakim miejscu się on rozgrywa. Ale fabuła przede wszystkim bardzo się wlecze, a Canavan często zbyt przynudza dodając zbędne opisy.
 
  Czytając ją bardzo się nudziłam tylko marząc o dobrnięciu do końca i odrzuceniu rzeczonej pozycji w jakiś zakurzony kąt i zapomnieniu o niej na błogą wieczność. Jednak  jakoś udało mi się przeżyć owe męki w całości - nazwisko Chatier w końcu do czegoś zobowiązuje. 

  Lektura tej książki nie wniosła do mego żywota niczego nowego. Nie rozwiązałam dzięki niej żadnego problemu ani nie zrozumiałam jakiegokolwiek błędu jak to bywało przy innych dziełach Canavan. 
Bardzo często byłam w stanie przewidzieć, co za chwile się zdarzy, co jest kolejnym argumentem świadczącym na niekorzyść "Szeptów". 

  Odniosłam wrażenie, że napisanie owego zbiorku zostało na autorce wymuszone i od innych, bardziej znamienitych przykładów twórczości Canavan dzieli go gigantyczna przepaść.

  Tak, po raz kolejny to powtórzę - ogromnie się zawiodłam. Do teraz nie rozumiem, jak to możliwe: mistrzyni literatury, która napisała coś tak błahego i słabego?! Jak to możliwe!? To naprawdę KIEPSKA pozycja. I radzę Wam ja omijać...
  Chociaż właściwie... Jestem pewna, ze jeszcze nie jedna książka Canavan mnie zauroczy. Jeśli jeszcze nigdy nie czytaliście żadnego jej dzieła, to w żadnym wypadku nie zaczynajcie swej przygody  z twórczością Trudi Canavan od "Szeptów Dzieci Mgły". Spróbujcie lepiej jakiejś innej pozycji. Dobrze Wam radzę.

OCENA: 4/10

SUPLEMENT WEDŁUG CHATIER: Moi drodzy! Wybaczcie mi tak długą nieobecność. Możecie mnie biczować, łamać kołem, wystawić me ciało na spalenie bądź zadać jakąkolwiek inną karę. Lecz po prostu musiałam odpocząć trochę od pisania (lecz nigdy od czytania), cierpiałam też na ABc- absolutny brak czasu. Mam szczera nadzieję, że to był pierwszy i ostatni taki eksces w moim wykonaniu. 
Wybaczycie mi? :)

2 komentarze:

Ignorancja pisze...

Oficjalnie skazuję Cię na 2 godziny w iron maiden i zobowiązuję do sprubowania i zrecenzowania "Morza Trolli". Jeśli to zrobisz, może ci wybaczę. A wiesz, że jednak tak jak twoje nazwisko zobowiązuje to moje jeszczurowe ja daje prestiż.

Karine Chatier pisze...

Czytam właśnie "Morze Trolli" a i Iron Maiden'em nie pogardzę :P