piątek, 12 kwietnia 2013

John Flanagan - Zwiadowcy. Płonący Most

1 komentarz:

Tytuł: Zwiadowcy. Płonący Most
Tytuł oryginału: The Burning Bridge
Autor: John Flanagan
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Seria: Zwiadowcy
Tom: II
Język oryginału: angielski
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 301

  Wojna. Czyste zło. Źródło nieszczęść, plag, dramatów i strasznych wydarzeń. Zaburza wszystkie ludzkie potrzeby i pragnienia. Powód śmierci tysięcy, milionów ludzi. Dlaczego? Bo ktoś chce zdobyć władzę nad jakimś terenem, udowodnić swą siłę, wymusić coś na kimś innym.

  W królestwie Araluenu działania zbrojne trwają w najlepsze. Zapowiada się decydująca bitwa pomiędzy królem Duncanem, władca kraju a Morgarthem - zbuntowanym baronem, który od lat przebywał na wygnaniu. Miał mnóstwo czasu na zaplanowanie zemsty po porażce w poprzednim starciu z siłami Araluenu. W Górach Deszczu i Nocy trenował  potwory, które mają być jego wojownikami. Kwestią dni jest wdarcie się jego armii na teren państwa. Trójka wysłanników wyrusza do sąsiedniego kraju z prośbą o wsparcie w walce. Dwoje z nich to zwiadowcy - przedstawiciele "tajnych służb" monarchii. Ich zadaniem jest dowiadywanie się o zamiarach wroga i pilnowanie porządku w poszczególnych lennach kraju. Członkowie ekspedycji to nastoletni Will - uczeń Halta, bohatera wcześniejszej wojny z panem Gór Deszczu i Nocy oraz Gilan - były podopieczny Halta, bardzo zdolny i potrafiący posługiwać się mieczem, nietypową bronią dla zwiadowców. Ostatnim uczestnikiem wyprawy jest Horace, przyjaciel Willa i Uczeń Szkoły Rycerskiej. Ale kiedy docierają do Celtii... zastają coś nieoczekiwanego. W drodze powrotnej do domu odnajdują sekret Morgartha. To, co zrobią zaważy na wyniku bitwy i losach królestwa...

  W twórczości Flanagana zakochałam się już po przeczytaniu pierwszej strony tej serii. Zafascynowały mnie realia świata Zwiadowców i już po chwili zapragnęłam stać się jego częścią. Chciałabym uczyć się strzelania z łuku, maskowania się, tropienia i śledzenia, walki wręcz dwoma krótkimi nożami. A mym mistrzem winien był zostać Halt - jeden z najlepszych w tym fachu, wymagający od swych uczniów, kształcący najlepszych przedstawicieli tej profesji. 

  Każdy bohater ma swój charakter, jest wyjątkowy. Do Willa każdy może się porównać: spotkało go w życiu wiele nieszczęść, więc dzięki temu współczujemy mu i utożsamiamy się 
z nim. Jest dla nas także przykładem tego, jak powinniśmy się zachowywać: jest gotów poświęcić życie i przejść w niewolę, aby uratować tysiące ludzi w walce z Morgarthem. Kiedy grozi mu niebezpieczeństwo, prosi przyjaciół o to, aby oddalili się w bezpieczne miejsce, aby nie narażać nikogo poza sobą. Postępuje tez bardzo honorowo w życiu codziennym - potrafi oddać swą miskę kobiecie i cierpieć głód tak długo, dopóki swych potrzeb nie zaspokoi dama. Tak, dla mnie Will jest ideałem chłopaka. Znacie może kogoś takiego w prawdziwym świecie? Jeśli tak, to niech się ze mną skontaktuje. Będę wdzięczna.

  Książka została napisana przystępnym i łatwym językiem. Autor wprowadził także fachowe określenia na temat szermierki, łucznictwa oraz strategii wojennej. Dzięki temu bardziej wczuwamy się w  sytuacje opisywane w tym dziele. Te wyrażenia potęgują także wrażenie, iż powieść przenosi nas w czasie do epoki średniowiecza - czasów, w których te dziedziny 
kwitły.

  Fabuła toczy się bardzo wartko i nie sposób się od niej oderwać. Zaskakujące i bardzo nieprzewidywalne wydarzenia następują jedno po drugim. Autor czasami nie mówi  wszystkiego na temat pewnych osób, aby potem wyjawić nam ich sekrety w chwilach ogromnego napięcia. Flanagan idealnie rozplanował w tej książce każde zdanie. 

  Świat wykreowany przez autora jest obłędny i niesamowity. Rozgrywa się on jakby w czasach średniowiecza - nikt tu nigdy nie słyszał o wynalazkach współczesności. Nazwy państw kojarzą nam się z nazwami ludów żyjących w przeszłości lub obecnie w 'naszym' świecie - Skandia, Celtia czy Teutonia zamieszkiwana przez Skottów. Występują tu także wymyślone przez Flanagana stwory - wargalowie i kalkary. Któż by nie chciał mieszkać w takim świecie?

  Dzieło to jest przeznaczone dla każdego nastolatka i nastolatki, który kocha poczucie humoru, historie pełne epickich wydarzeń, legendy o prawdziwych bohaterach oraz nieoczekiwane rozwiązania. Polecam ją każdemu fanowi porywających przygód.

  "Płonący Most" jest powieścią doskonałą. Dawno żadna książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia. Czy to już miłość? Zapewne tak. Zakończenie tak bardzo mnie wzruszyło, że zapragnęłam zaszyć się w jakimś kącie i tylko ryczeć. 
Pan Flanagan jest mym niedawnym odkryciem. Jego styl pisania bardzo do mnie przemawia, wszystko jest w nim doskonałe i nie trzeba nic w nim zmieniać. Już nie mogę się doczekać chwili otwarcia kolejnej części książki i poprzez to rozwiązania zagadek stawianych nam przez ten tom. 
Skuście się, bo książka zdecydowanie jest tego warta.

" - (...) A przepaść? - zaoponował Horace - za plecami ma urwisko, a przed sobą groźnego topornika.
- I co teraz ze mną? - nalegał Will.
Gilan westchnął ciężko i popatrzył na nich obu, spoglądając im po kolei w oczy.
- Skacz do przepaści. Tak będzie prościej i schludniej."

OCENA: 10/10

Seria "Zwiadowcy"
I - Ruiny Gorlanu | II - Płonący Most | III - Ziemia skuta lodem | IV - Bitwa o Skandię | 
V - Czarnoksiężnik z Północy | VI - Oblężenie Macindaw | VII - Okup za Eraka | 
VIII - Królowie Clomelu | IX - Halt w niebezpieczeństwie | X - Cesarz Nihon-ja| 
XI - Zaginione historie

wtorek, 9 kwietnia 2013

Michael Scott - Czarodziejka. Sekrety Nieśmiertelnego Nicholasa Flamela

3 komentarze:
Tytuł: Czarodziejka
Autor: Michael Scott 
Tłumaczenie: Hanna Baltyn
Seria: Sekrety Nieśmiertelnego Nicholasa Flamela
Tom: III
Język oryginału: angielski
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 400

  Mity, legendy, dawno zapomniane cywilizacje, początki ludzkości i świata - już zapowiada się ciekawie. A to dopiero początek, będzie jeszcze lepiej.

  Jesteś jednym z bliźniaków. Nigdy nie postrzegano Cię jako jednostkę, niepowtarzalną osobowość. Zawsze jako Brata i Siostrę, nierozerwalny duet. To ma swoje dobre strony - zawsze masz kogoś, kto może Cię wesprzeć, doradzić, albo po prostu być przy Tobie. Ta osoba czuje to samo, co Ty. Jest też druga strona medalu - ludzie nie potrafią traktować Cię indywidualnie, lecz zawsze jako jedną z dwóch połów całości. Zapewne kiedy byłeś dzieckiem nawet ubrania miałeś takie same lub bardzo podobne do Tego Drugiego.
  Jak wszystko, posiadanie bliźniaka ma swoje wady i zalety. Pomimo tego ja zawsze marzyłam o tym, aby mieć bliźniaczkę. Kogoś, kto zawsze mnie zrozumie i jak na filmach - będzie mógł się ze mną zamienić w chwili pisania egzaminu. Na szczęście już z tego wyrosłam. Dzięki "Czarodziejce" choć na chwilę mogłam wrócić do tamtych dziecięcych wyobrażeń. 

  "Czarodziejka" jest trzecim tomem z cyklu "Sekrety Nieśmiertelnego Nicholasa Flamela" i opowiada o przygodach tegoż kilkusetletniego alchemika. Sięgając po nią miałam nadzieję na wiele. Wiele też otrzymałam.

  Moce jednego z bliźniaków, Josha zostały przebudzone (tak jak jego siostry we wcześniejszych tomach) przez samego Marsa Ultora, boga wojny. Tymczasem Sophie potrafi władać już żywiołami powietrza i ognia. Razem z Flamelem uciekają z Paryża i udają się do Londynu, największego skupiska Wielkich Przedwiecznych, czyli tworów, które mają po kilkaset lub kilka tysięcy lat. Tylko tam bliźnięta mogą zdobyć wiedzę na temat posługiwania się mocą wody. Alchemik chce poprosić króla Gilgamesza, najstarszego z ludzi stąpających po Ziemi o przekazanie swej wiedzy dzieciom. Są jednak dwa poważne problemy. Pierwszy - Gilgamesz jest całkowicie szalony. Drugi - król nade wszystko pragnie zgładzić Flamela...

  Bohaterowie są postaciami barwnymi - i co najważniejsze - bardzo realistycznymi. Wielu z nich znamy z lekcji historii - jak na przykład Joannę D'Arc czy Wiliama Szekspira. To o postaci Szekspira właśnie dowiedziałam się wielu zadziwiających rzeczy - o tym, co miało największy wpływ na jego twórczość, co robił, zanim zasłynął jako dramaturg lub z jakich przyczyn został pisarzem.
  Napisano ją przejrzystym i obrazowym językiem - nawet się nie zorientujesz, a już przeczytasz całą książkę. To na pewno jakieś czary...
  Humor co prawda można tu odnaleźć, ale niestety tylko w śladowych ilościach. A szkoda, bo czasem jakiś mały dowcip by się przydał... Tak tylko, na rozluźnienie napięcia.
  
  Oprawa graficzna dzieła jest... jest po prostu idealna. Kiedy ono leżało sobie grzecznie i cichutko na stole w kuchni, to każdy z mych domowników brał je w ręce niczym muzealny eksponat i rozpływał się nad jego pięknym wyglądem. Przyznam się, że ja też. A naprawdę jest nad czym się zachwycać! Strony wyglądają na nieźle nadgryzione przez ząb czasu. Tajemnicze znaki na okładce i początkach rozdziałów nadają wyjątkowego klimatu. 

  Książkę tą polecam i chłopakom i dziewczynom. W szczególności jednak tym, których pasjami są historia i prastare legendy. 
"Czarodziejka" jest książką wyjątkową. Traktuje o poważnych problemach z którymi ludzkość boryka się od niepamiętnych czasów. 

  Mogę ją określić jako magiczną, niepowtarzalną i zjawiskową. Jeśli tyko masz ochotę na olbrzymi zastrzyk zapomnianych już baśni oraz spotkania z owianymi tajemnicą postaciami - to koniecznie ją przeczytaj.
Bo zdecydowanie jest tego warta.

"Dwoje są jednością - a jedność jest wszystkim"

OCENA: 10/10

Seria "Sekrety Nieśmiertelnego Nicholasa Flamela"
I - Alchemik | II - Mag | III - Czarodziejka | IV - Nekromanta | V - Wiarołomca | VI - Wiedźma



niedziela, 24 marca 2013

Rick Riordan- "Olimpijscy Herosi. Syn Neptuna"

5 komentarzy:
Tytuł: Syn Neptuna
Autor: Rick Riordan 
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Seria: Olimpijscy Herosi
Tom: II
Język oryginału: angielski
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 480

  Na pewno każdy z Was, Drodzy Czytelnicy ma swoją ulubioną epokę historyczną. Od zarania dziejów moją ulubioną jest starożytność. Mity, bogowie, bohaterowie. Najbardziej pasjonowała mnie starożytna Grecja. Rzymską mitologię uważałam za jej kiepską karykaturę, przejętą od Greków-geniuszy. Gardziłam nią. Jednak po lekturze "Olimpijskich Herosów" zmieniłam swoje przekonania i doceniłam także wierzenia Rzymian.

  Nową przygodę z postaciami Riordana zaczynamy od spotkania ze starym znajomym - Percym Jacksonem. Percy zdąża do miejsca, gdzie potomkowie bogów mogą szukać schronienia. Ucieka przed wciąż ścigającymi go potworami. Nie pamięta niczego, co działo się kilka miesięcy wstecz. Wie tylko, jak się nazywa i kojarzy tylko jedno imię - Annabeth. Kiedy traci już wszelkie siły - przed prześladowcami ratuje go dwójka nastolatków, Hazel i Frank. Razem docierają do Obozu Jupiter - ostoi dla boskich dzieci. Tam wszyscy poznają go i doskonale wiedzą, kim jest Percy Jackson. Jednak on wciąż niczego sobie nie przypomina. Po serii wydarzeń i znaków od bogów Percy, Hazel i Frank wyruszają na niebezpieczną wyprawę aby uwolnić Tanatosa, boga śmierci i pokrzyżować plany Gai. Każdy z nich będzie musiał zmierzyć się z samym sobą i pokonać wiele przeszkód. Na ich drodze staną bazyliszki, cyklopy, waleczne plemię Amazonek oraz wiele innych niebezpieczeństw. Czy zdążą przed przesileniem?

  Bohaterowie wykreowani przez autora są nietuzinkowi i charyzmatyczni. Zabawni, bardzo realistyczni i przeżywają problemy istotne dla nastolatków. 
  Książkę napisano bardo przystępnym dla czytelnika językiem. Dzieło naszpikowane jest kapitalnym poczuciem humoru, pełne zabawnych tekstów i wydarzeń.

  Fabuła od początku osiąga prędkość szybszą niż światło. Wydarzenia następują po sobie tak szybko, że  trudno nadążyć. Tu właśnie wychodzi jedyna wada tej książki: kończąc czytanie jej nie pamiętałam niektórych wydarzeń, które miały miejsce na początku. Udowadnia nam to ogrom geniuszu Riordana: dysponuje wielką skarbnicą pomysłów, która prawdopodobnie nigdy się nie wyczerpie. Doskonale łączy elementy dwóch mitologii - greckiej i rzymskiej. A wychodzi mu to fenomenalnie. Za to go ubóstwiam.

  Okładka nie należy do najpiękniejszych. Widziałam dużo, dużo lepsze. Ktoś chyba po prostu nie miał pomysłu, więc maźnął jakiś tam twór. Mój brat namalował by lepszy (choć jest całkowicie na bakier z pracami manualnymi). A przecież dobra książka zasługuje na dobrą okładkę, prawda?  Jedyne, co co mogę się z niej domyślić to to, że jakiś element akcji odbędzie się w jakimś bardzo zimnym miejscu. I jeszcze ta postać na środku. Mniemam, że to Percy Jackson. Kanciasty, z dziwacznym wyrazem twarzy. Całkowita klapa. Tak więc tej akurat książki zdecydowanie nie powinniśmy oceniać po okładce. A szkoda.

  Dzieło to może trafić zarówno w ręce chłopaków, jak i dziewczyn. Aby pokochać "Syna Neptuna" wystarczy lubić odlotowe i niesamowite przygody. Ot, do zakochania jeden krok.

  "Syn Neptuna" to dzieło wyśmienite. Świetnie rozplanowana fabuła, istotne problemy, trafny dowcip. Gorąco polecam, bo jest naprawdę tego godne. Rick Riordan to według mnie jeden  z najlepszych pisarzy fantastyki ostatnich lat. A uwierzcie mi - doskonale wiem, kiedy mam do czynienia z geniuszem. A teraz właśnie tak jest.

"Co było najstraszniejsze? Wciąż trzymała wielką srebrna tacę z darmowymi przekąskami w postaci miniaturowych pierożków z serem. Percy uśmiercił Steno już wiele razy, więc taca była pogięta, mimo to pierożki wciąż wyglądały smakowicie. Gorgona taszczyła je przez całą Kalifornię, żeby móc nimi poczęstować Percy'ego, zanim go zabije. Nie miał pojęcia, dlaczego on to robi, ale wiedział już, że jeśli kiedykolwiek będzie mu potrzebna zbroja, zrobi ją z chrupiących pierożków z serem. 
Były niezniszczalne."

OCENA: 9/10

Seria "Olimpijscy Herosi"
I - Zagubiony Heros | II - Syn Neptuna | III - Znak Ateny

piątek, 22 marca 2013

Cinda Williams Chima - Król Demon

1 komentarz:
Tytuł: "Król Demon"
Autor: Cinda Williams Chima
Tłumaczenie: Dziewońska Dorota
Seria: Siedem Królestw
Tom: I
Język oryginału: angielski
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 560



  Zapewne dotarło już do Waszej wiadomości, jak wielką miłośniczką fantastyki jestem. Jakiś czas temu postawiłam sobie za zadanie przeczytanie książki "Król Demon". Widziałam jej wiele pochlebnych recenzji, więc i ja postanowiłam spróbować. Z niewiadomych przyczyn po wypożyczeniu przeze mnie książka ta stała na mej półce dość długo. Kiedy jednak jakiś czas temu zmogła mnie choroba i dzieło to powróciło do mych łask. Po jego lekturze jestem bardzo zadowolona z podjęcia tegoż wyzwania - było warto.
  
  "Król Demon" to powieść fantasy, której akcja rozgrywa się w Krainie Siedmiu Królestw, w państwie Fells. Głównymi bohaterami są Han Alister, zwany także Samotnym Łowcą lub Bransoleciarzem, nastoletni, ubogi mieszkaniec Łachmantargu oraz Raisa ana' Marianna, młoda następczyni tronu Fells. Każdy z nich ma zupełnie inne życie, które stawia przed nim całkowicie odmienne problemy, z jakimi musi się zmagać. Jednak pewnego dnia ich losy się krzyżują, a wtedy... 
  
  Przystępując do pisania tej recenzji zamierzałam dokładnie opisać Wam jej fabułę i udowodnić, z jak znamienitym dziełem mamy tu do czynienia. Ale właściwie... to po co? Sami się przekonajcie!

  "Król Demon" to typowa książka fantasy. Ale czy na pewno? Nie ma tu żadnych patetycznie brzmiących zaklęć, magicznych stworzeń czy wymachiwania różdżkami. Tu dwa światy - ten prawdziwy i ten magiczny - przenikają się nawzajem. Chima odkrywa przed nami krainę legend, opowieści i niezwykłych zbiegów okoliczności.

  Bohaterowie mają swoje charaktery i przemyślenia, a wszelkie ich działania doskonale pasują do ich motywów oraz funkcji. Zostali świetnie nakreśleni - po zakończeniu lektury tego dzieła mamy wrażenie, że znamy ich doskonale.

  Książkę napisano językiem prostym i przystępnym - nie ma żadnych problemów z jej 
zrozumieniem.
Fabuła toczy się szybko - nie sposób się od niej oderwać! Bardzo częste zwroty akcji i nieprzewidywalne wydarzenia są w tej książce chlebem powszednim.
 
  Bardzo cenię książki, które nie tylko stanowią rozrywkę lecz i przekazują wiedzę czytelnikowi oraz wpajają mu pewne wartości moralne. Właśnie taki jest "Król Demon".
W tym dziele autorka udowadnia nam, jak różne od siebie problemy mają osoby o różnych funkcjach, stylach życia, miejscach narodzin i piastowanych przez nich  funkcjach. A bohaterowie zmierzają się z ich szeregiem.  Raisa, choć pozornie powinna być jedną z najszczęśliwszych dziewcząt na świecie - wszakże to królewska córka! Jednak dla dobra królestwa często musi robić rzeczy, których nie chce oraz nie zważać na swoje uczucia. Tymczasem Han ma na utrzymaniu rodzinę - ukochaną siostrę i matkę. Robi, co może, aby jakoś je wyżywić.
Zaskakujące jest także to, że autorka poza tymi jakże trudnymi problemami potrafiła wpleć także te drobniejsze - jak pierwsze, nastoletnie miłości i uniesienia.
  Brakuje mi tutaj humoru - jest dosyć sztywno. Wystarczyłby jakiś drobny żarcik i od razu lebiej by się czytało. Dlatego właśnie tylko 8 - ka w klasyfikacji generalnej.

  Tą książkę polecam przede wszystkim nastolatkom, a szczególnie fanom twórczości Trudi Canavan, bowiem stworzony świat i styl pisania Cindy Williams Chimy ma bardzo dużo  podobnych cech do powieści właśnie Canavan. Dlatego obiecuję, że na pewno się Wam spodoba.

  "Król Demon" zdecydowanie jest dziełem godnym polecenia. Cudowne, nietuzinkowe, skłaniające do refleksji. Skuście się.

OCENA: 8/10

Seria "Siedem Królestw"
I - Król Demon | II - Wygnana Królowa | III - Tron Szarych Wilków | IV - Karmazynowa Korona

niedziela, 17 marca 2013

Rick Riordan - Kroniki Rodu Kane. Ognisty Tron

1 komentarz:
  Tytuł: "Ognisty Tron"
Tytuł oryginału: The Throne of Fire
Autor: Rick Riordan
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Seria: Kroniki rodu Kane
Tom: II
Język oryginału: angielski
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 480


  Starożytny Egipt zawsze bardzo mnie fascynował. Piramidy, faraonowie, przepiękna flota, cudowne stroje i biżuteria. No i to, co chyba najistotniejsze - bogowie. Pamiętam, że w dzieciństwie co ranek oglądałam bajkę o młodym Egipcjaninie, który pomagał faraonowi i przeżywał niesamowite przygody w Kraju nad Nilem. Jednak moja wiedza na temat bóstw ograniczała się do tego, że Ra to bóg Słońca, Horus to boski faraon, Ozyrys jest bogiem umarłych, Anubis to bóg śmierci, a Bastet to bogini - kot. Marzyłam o tym, aby odwiedzić Dolinę Królów. Chodząc do Muzeum Archeologicznego mogłam godzinami oglądać wystawę poświęconą Egiptowi. Uwielbiałam zapisywać różne słowa hieroglifami. 
Aż pewnego dnia... wpadło mi w ręce to cudeńko.  Uosobienie moich fantazji, dzieło perfekcyjne.

  Fanką twórczości Ricka Riordana jestem od chwili, kiedy przeczytałam jego książkę "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. Złodziej Pioruna", a potem wiele innych dzieł tego autora. Riordan czerpie inspirację z mitologii starożytnych cywilizacji. Teraz przyszła pora na Egipt. "Ognisty Tron" jest drugą częścią serii "Kroniki Rodu Kane". Oczywiście przeczytałam także "Czerwoną Piramidę", część pierwszą, bo każdy cykl muszę poznawać po kolei, ale niestety nie było mi dane jej zrecenzować. 
W tym tomie Rick po raz kolejny udowodnił nam, jak nieprzebraną ilością pomysłów dysponuje.

  Przejdźmy zatem do treści. Rodzice głównych bohaterów, Cartera i Sadie uwolnili egipskich bogów i poświęcili temu zadaniu życie. Przodkowie rodzeństwa byli władcami starożytnego Egiptu, dlatego ich posiadają ogromne czarodziejskie moce. Założyli szkołę, w której kształcą przyszłych magów. Uczą się w niej nastolatkowie z całego świata, lecz rodziny ich wszystkich wywodzą się od faraonów. Pewnej nocy Carter ma sen,  w którym Horus ostrzega go - wąż Apopis, uosobienie chaosu jest bliski uwolnienia się z więzienia, do którego został wtrącony przez rodziców młodych Kane'ów. Jedynym sposobem na pokonanie go jest przebudzenie boga uśpionego tysiące lat temu - Ra. Rodzeństwo ma na to zaledwie 5 dni (i właściwie każda książka Riordana ma taki schemat - bohaterowie mają zaledwie parę dni, aby uratować świat i jeśli tego nie zrobią - nastąpi apokalipsa). Dlatego wyruszają na poszukiwanie trzech części Kodeksu Ra - tylko dzięki niemu zrealizowanie tej misji jest możliwe. Pomagać im będzie bóg karłów, Bes. Lecz na Cartera i Sadie czyhać będzie szereg pułapek i podstępów. Czy zdążą na czas...?

  "Ognisty Tron" to książka całkowicie magiczna i kapitalna.
Bohaterowie przedstawieni tutaj są nietuzinkowi i bardzo realistyczni. Carter to trochę nieśmiały, ale bardzo honorowy nastolatek. Za to jego młodsza siostra Sadie, to jego totalne przeciwieństwo - wybuchowa, energiczna, czasem postępuje pochopnie. 
  Książka została napisana barwnym i przystępnym dla czytelnika językiem. Charakterystycznego, Riordanowskiego humoru jest tu pod dostatkiem.
  Dzieło to jest jakby zapisem nagrania dźwiękowego, w którym rodzeństwo opowiada o swoich przygodach. Tak więc poznajemy wydarzenia raz to z perspektywy Sadie, a innym razem Cartera. Na przemian wypowiadają się na temat tego, co przeżyli.  Fabułę bardzo wzbogacają ich wzajemne komentarze do tego, co mówi drugie z rodzeństwa - czytając je śmiałam się do rozpuku. Akcja toczy się wartko, a jej ciągłe zwroty idealnie budują napięcie. 
  W książce zamieszczono rysunki hieroglifów, co ją bardzo uatrakcyjnia. Kiedy ktoś wypowiada zaklęcie- pod spodem możemy znaleźć rysunek hieroglifu, który musiał napisać, aby rzucić czar.
  
  "Ognisty Tron" to pozycja obowiązkowa dla każdego poszukiwacza przygód. Gorąco polecam ją także osobnikom mojego pokroju, czyli nałogowym Riordanoholikom. 

  To dzieło jest wyjątkową perełką. Genialna, nietuzinkowa, świeża. Rick po raz kolejny spisał się idealnie i mnie nie zawiódł. To jedna z lepszych książek, z którymi jak dotąd miałam do czynienia.
Więc nie wahaj się już dłużej, Drogi Czytelniku, tylko przeczytaj "Ognisty Tron". Gwarantuję Ci świetną zabawę i gigantyczną dawkę rozrywki przepełnioną egipskimi legendami i mitami o bogach i faraonach.
Gorąco polecam!


"Jak Ci się podobała pustynia, Sadie? - ktoś zapyta. Dzięki za pytanie. Była gorąca.
I jeszcze jedno: dlaczego pustynie muszą być tak diabelnie wielkie? Dlaczego nie mogą mieć kilkuset metrów szerokości, wystarczająco, żeby dać poczucie piaszczystości, suszy i nieszczęścia, ale dalej niechby był normalny krajobraz, jakaś łąka z rzeką, albo ulica ze sklepami? 
Nie ma tak dobrze. Pustynia ciągnęła się w nieskończoność. Wyobrażałam sobie Seta, boga pustkowi, śmiejącego się z nas, jak brnęliśmy przez niekończące się wydmy. Jeśli to był jego dom, nie podobał mi się wystrój."
(Sadie Kane)

OCENA:10/10 (jejku, ostatnio jakiś wysyp tych wysokich notek!)

Seria "Kroniki Rodu Kane"
I - Czerwona Piramida | II - Ognisty Tron | III - Cień Węża