niedziela, 23 grudnia 2012

Prezent pod choinkę...




Gwiazdka odwiedziła mnie nieco wcześniej.
I przyniosła cudowny prezent - "Wielki Słownik Wyrazów Bliskoznacznych" Wydawnictwa PWN.
Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu - dzięki niemu moje prace będą bardziej barwne
i urozmaicone językowo :)
Wcześniej musiałam korzystać z e-słownika, który znalazłam w sieci, 
i stwierdzam, że jest on fatalny.

A co do tego, który dostałam.
Jest FENOMENALNY.
Ma 80 000 haseł, z czego:
- 3500 to synonimy
- 4500 to antonimy
- 4500 to hiperonimy i hiponimy
- 4500 to holonimy i meronimy 

Do tego zawiera płytkę, z której 
mogę korzystać na komputerze.

Jedyną jego wadą jest cena - aż 85 zł.
To dosyć dużo,
ale NAPRAWDĘ warto.
Słownik KAPITALNY

Już nie mogę się doczekać, kiedy napiszę 
pierwszą recenzję z jego pomocą! 

DZIĘKUJĘ, KOCHANA GWIAZDKO!

6 komentarzy:

Caroline Ratliff pisze...

Brak pomysłu na siebie zawsze spoko.
Fajnie, że jestem dla Ciebie inspiracją i nie dość, że zgapiłaś ode mnie pomysł na zdjęcie (w taki sam sposób prezentowałam u siebie "Trafny wybór"), to jeszcze miałaś czelność zerżnąć ode mnie styl działu "O autorce".
Pozdrawiam i życzę lepszych pomysłów na przyszłość. Brak samorozwoju aż wyje.

Ignorancja pisze...

Wiesz co? Ogarnij się troszkę. Niekoniecznie wzorowała się na twoim blogu. Taki sposób prezentowania książki, jest po prostu wygodny. Dalej, dział "O autorce, to tylko nazwa, nie trzeba odrazu tak się denerwować, poza tym to że ktoś zrobił to tak jak Ty, oznacza tylko, że podobał mu się pomysł. Następną rzeczą jest to, że gdybyś podjęła próbę obejrzenia kilku innych blogów, zobaczyła byś, że oba motywy pojawiają się wielokrotnie. Nie wiem czy znasz powiedzenie "Jeśli nie masz nic dobrego do powiedzenia, lepiej nic nie mów", a teraz zastanów się czy przesiałaś swoją wypowieź przez 3 sitaSokratesa. Powodzenia w dalszym hejtowaniu. Ignorancja

Karine Chatier pisze...

Twój blog, Caroline był dla mnie inspiracją - to dzięki Twoim pracom zrozumiałam, że pisanie recenzji jest czymś dla mnie. Teraz jednak pojęłam, że moje zaciekawienie Twoją osobą było błędne i bezpodststawne, ponieważ wyznaję zasadę, że człowieka poznaje się po tym, jak zachowuje się on w sytuacjach poirytowania. Tylko podnosiłam statystyki Twojej strony.
Myślę, że powinno być Ci miło z powodu, że komuś podoba się Twoja działalność. Co do zdjęcia - jest wiele blogów z takim jak mój zaprezentowaniem książki, więc w tym, że ja także postanowiłam zastosować taki sposób nie widzę nic złego. A jeśli chodzi o zakładkę 'o autorce' jest jedynie utrzymana w podobnym stylu, a jej treść jest zupełnie odmienna.
Ale cóż, dziękuję za konstruktywną krytykę. Dzięki krytyce zaczynamy rozumieć swoje błędy i możemy je naprawić.
Pozdrawiam.

Caroline Ratliff pisze...

Ignorancjo - ogarnięta jestem aż nadto, ale dziękuję za troskę :). Przeczytaj sobie dział 'O autorce', nie chodziło mi tutaj o nazwę, ale o zawartość. Poza tym - ja nikogo nie hejtuję. Mam lepsze zajęcia ;).

Karine Chatier - cieszę się, że byłam dla Ciebie inspiracją, ale nie lubię, gdy ktoś mnie naśladuje. Wyznaję zasadę, iż ludzie, którzy nie mają pomysłu na siebie, nie są niczego warci.
Zdjęcie - nie spotkałam się u nikogo innego z taką formą prezentowania nowych nabytków, podrzuć link, to pogadamy.
Zakładka - czuć wyraźną inspirację moim działem na blogu. Sorry not sorry.

No, to by było na tyle. Wcale nie zamierzam Cię hejtować - owszem, może za ostro naskoczyłam na Ciebie, i przepraszam za to. Nie mam tu na celu urażenia Twoich uczuć. Po prostu bardzo nie lubię, gdy ktoś nie ma pomysłu na siebie. I tyle :).

Karine Chatier pisze...

Spoko, Caroline :)
Przepraszam, iż Cię uraziłam podobieństwem mojego bloga do Twojego.
Po prostu bardzo mi się twój blog podoba ;P
Ale zrozumiałam swój błąd i treść zakładki została diametralnie zmieniona.
A co do zdjęcia - uznałam, że taki sposób przedstawienia książki jest bardzo wygodny zarówno dla mnie, jak i dla moich czytelników (ech, jeśli takowi poza Ignorancją w ogóle istnieją...)

Tak więc pozdrawiam i obiecuję, że nie będę już więcej 'kopiować' ;) Wszak doszłam do wniosku, że ludzie docenią moją pracę w większym stopniu, kiedy będzie ona oryginalna i jedyna w swoim rodzaju :D

Caroline Ratliff pisze...

Dziękuję bardzo za zrozumienie mnie. Jeszcze raz przepraszam, że tak wybuchłam - no cóż, taki już mój charakterek ;).
Bardzo chętnie będę Cię odwiedzać, także wiedz - na pewno masz już dwóch czytelników! :)

Pozdrawiam! <3