środa, 2 stycznia 2013

Nowy Rok!

Brak komentarzy:

Koniec 2012 roku.
  Zaliczam go do bardzo udanych - odkryłam w nim moja pasję do pisania recenzji, z czego jestem wielce uradowana. Napisałam w nim zaledwie 11 prac (z czego jak dotąd opublikowałam 9, ale zamierzam jak najszybciej nadrobić opóźnienia w udostępnianiu ich Wam). Nie liczyłam, ile książek przeczytałam w tym roku, ale szacuję, ze było ich więcej niż w 2011.
  Moim postanowieniem noworocznym jest stworzenie list, na których będę zapisywać wszystkie przeczytanie i wysłuchane pozycje. Jak na mnie - bardzo ambitnie, ponieważ jestem leniem patentowanym, acz macie moje słowo, że zamierzam prowadzić je skrupulatnie.
  Wam, Miśki życzę... wielu wspaniałych książek do przeczytania, kreatywności, twórczości i jak najwięcej okazji do szczerego śmiechu.
  Dziękuję Wam również za to, ze jesteście. Że wyrażacie swoje opinie na temat moich prac, dzięki czemu rozumiem swoje błędy i mogę poprawić niedociągnięcia. To dla mnie bardzo istotnie.

A zatem: Alleluja i do przodu w Nowy Rok!
I żeby ta '13' w dacie okazała się dla Was szczęśliwa!

Pozdrawiam.
Karine Ch.

niedziela, 23 grudnia 2012

Prezent pod choinkę...

6 komentarzy:



Gwiazdka odwiedziła mnie nieco wcześniej.
I przyniosła cudowny prezent - "Wielki Słownik Wyrazów Bliskoznacznych" Wydawnictwa PWN.
Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu - dzięki niemu moje prace będą bardziej barwne
i urozmaicone językowo :)
Wcześniej musiałam korzystać z e-słownika, który znalazłam w sieci, 
i stwierdzam, że jest on fatalny.

A co do tego, który dostałam.
Jest FENOMENALNY.
Ma 80 000 haseł, z czego:
- 3500 to synonimy
- 4500 to antonimy
- 4500 to hiperonimy i hiponimy
- 4500 to holonimy i meronimy 

Do tego zawiera płytkę, z której 
mogę korzystać na komputerze.

Jedyną jego wadą jest cena - aż 85 zł.
To dosyć dużo,
ale NAPRAWDĘ warto.
Słownik KAPITALNY

Już nie mogę się doczekać, kiedy napiszę 
pierwszą recenzję z jego pomocą! 

DZIĘKUJĘ, KOCHANA GWIAZDKO!

STOSIK 1#, czyli co nieco na przerwę świąteczną!

2 komentarze:
Panie i Panowie!
Oto pierwszy w historii tego bloga STOSIK.
Postanowiłam wprowadzić system 'stosikowy', ażebyście
mogli przekazać mi, na której z recenzji moich lektur Wam zależy -
piszcie o tym w komentarzach, a ja postaram się spełnić Wasze życzenia :)
Zatem Wy informujecie, którą z książek mam przeczytać najwcześniej 
i której wypowiedzi nie możecie doczekać się najbardziej, 
a ja korzystam z waszych porad.
Myślę, że to bardzo praktyczne :)

Najwyżej stosu będą znajdować się te pozycje,
które ja mam największą ochotę przeczytać najwcześniej.
Czyli - im niżej, tym później ukaże się opinia tego dzieła.
Ale oczywiście możecie napisać,
a ja to zmienię.

OTO STOSIK NA PRZERWĘ ŚWIĄTECZNĄ!


  1. Rick Riordan - "Olimpijscy Herosi. Zagubiony Heros" -  Jestem ogromną fanką twórczości pan Riordana oraz mitologii dawnych cywilizacji. Dlatego chcę zapoznać się i z tą serią. Właściwie jestem już w połowie. Dodałam tylko dlatego, że zamierzam skończyć w przerwie świątecznej. Pożyczone z biblioteki. 514 stron, wydawnictwo Galeria Książki. PRZECZYTANE
  2. Rafał Kosik - "Felix, Net i Nika oraz Świat Zero 2. Alternauci"  -  jak już dobrze wiecie, mam całkowitego bzika na punkcie tego cyklu. Zostało mi tylko 100 stron, ale zamierzam to zmienić! Nabyte na Targach Książki. 603 strony, wydawnictwo Powergraph. PRZECZYTANE
  3. Cecilia Randall - "Hyperversum" - Uwielbiam historię. A jako że akcja tej powieści toczy się w zamierzchłych czasach, uważam że to dzieło specjalnie dla mnie. Zakupiłam bardzo okazyjnie - na krakowskich Targach Książki (które ubóstwiam!) za jedyne 20 zł (a normalnie w księgarni kosztuje 40 zł) To niezła cegła - 749 stron. Wydawnictwo Esprit.
  4. Michael Scott - "Mag. Sekrety Nieśmiertelnego Nicholasa Flamela" - to już druga część tej serii. Pierwsza bardzo przypadła mi do gustu, więc postanowiłam wziąć się i za tą. Jestem już w połowie. Pożyczone z biblioteki szkolnej. 369 stron, wydawnictwo Nasza Księgarnia.
  5. Rick Riordan - "Kroniki Rodu Kane. Czerwona Piramida" - kolejny Riordan, tym razem powiązany z mitologią Egipcjan. Pożyczone z biblioteki, 543 strony, wydawnictwo Galeria Książki

czwartek, 20 grudnia 2012

Rick Riordan- Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. Ostatni Olimpijczyk

6 komentarzy:
  Percy Jackson. Wystarczą te dwa słowa, żebym zaczęła gadać jak wariatka, a na policzkach zakwitły mi rumieńce od zapału. Jeśli czytaliście moje wcześniejsze prace, to zapewne wiecie, jak ogromnymi uczuciami pałam do tej genialnej serii. Ten tom, nad czym jawnie ubolewam, jest ostatnim z całego cyklu.

  Młody syn Posejdona jak zwykle nas nie zawodzi - przygód jest coraz więcej.
Szykuje się wielkie starcie z ogromna armią tytana Kronosa. Dlatego Obóz Herosów przygotowuje się do tej wojny już od roku - zastawia pułapki, planuje strategię.Wiele się tam zmieniło - dużo boskich dzieci przeszło na stronę przeciwnika lub poległo w walce z nim.
Percy wraz  z przyjacielem z domu Hefajstosa, Beckendorfem podłożą materiały wybuchowe na statku pełnym potworów z wrogiej armii.
Nieletni bohater znowu będzie musiał stawić czoła przerażającej przepowiedni. Aby pokonać zło, zostanie zobligowany do zrozumienia jego przyczyn. Ponownie wejdzie do świata umarłych, a tam... dokona czegoś, co przyniesie nieoczekiwane skutki. Razem z przyjaciółmi stanie do walki w wielkiej bitwie o Manhattan. Po drugiej stronie będą najgroźniejsze stworzenia, jakie kiedykolwiek stąpały po Ziemi. Lecz... wśród zastępów  boskich potomków jest szpieg, który donosi przeciwnikom o wszystkich zamierzeniach obozowiczów i ich sprzymierzeńców. Młodociany heros koniecznie powinien wykryć, kto nim jest. Obrona Olimpu okaże się piekielnie trudnym i niebezpiecznym zadaniem. Decyzja syna Pana Mórz okaże się rozstrzygająca.
Ostateczne rozwiązanie.

  Uważam, że "Ostatni Olimpijczyk" jest fenomenalnym zakończeniem tej jakże doskonałej serii.
  Bohaterowie są prawdziwymi wzorami do naśladowania. Lojalni, waleczni, odważni i charyzmatyczni. Dzięki nim możemy zrozumieć, co  naprawdę znaczą słowa męstwo, odwaga i przyjaźń. Ale są także zabawni, nietuzinkowi i różnorodni. Naprawdę się z nimi zżyłam. Aż łza kręci się w oku na myśl, że muszę się z nimi rozstać.
  Książka została napisana przystępnym i przyjemnym dla czytelnika językiem. Jedyną trudnością okazały się dla mnie greckie nazwy i imiona - naprawdę można połamać sobie na nich język.
  Fabuła została świetnie rozplanowana, akcja toczy się w błyskawicznym tempie. Wciąga, oj wciąga. Trudno jest powiedzieć 'stop' i zamknąć tę książkę. Trzyma w napięciu, które wciąż rośnie. Autor sprawił, że sami przeżywamy to, co czuje główny bohater - na przykład strach, radość czy dumę. Wzrusza.
  Ta pozycja zmusza do refleksji nad ludzkimi potrzebami, emocjami i uczuciami. Dzięki niej zaczynamy rozważać nad sprawami moralności - przyczynami zdrady przyjaciół, łamania danej obietnicy.
Traktuje o zaufaniu do drugiej osoby i o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę.
Mówi o smutku zrodzonym poprzez odrzucenie. Bo na odrzucenie nie zasługuje nikt. Każdy chce być docenianym przez innych, aby czuć się potrzebnym.
Zastanawiamy się nad tym, czy zemsta ma jakikolwiek sens. Uczy, że nie warto się mścić i czasem trzeba po prostu wybaczyć i zapomnieć.
Mówi o miłości rodziców i dzieci - bezinteresownej, bezgranicznej i najmocniejszej na świecie. Poczynamy rozumieć, jak jest silna, i jak wiele jesteśmy gotowi dla niej poświęcić.
Tłumaczy, żeby być dobrym dla innych, bo kiedy ich zabraknie możemy żałować, że czegoś im nie powiedzieliśmy, nie okazaliśmy lub nie zrobiliśmy.
Pod wpływem tej pozycji poczęłam rozważać nad istotą prawdziwego bohaterstwa.
Udowadnia nam, że zawsze warto mieć nadzieję. Nie ważne, jakby sytuacja wydawała się beznadziejna i patowa. Nie wolno porzucać nadziei.
A teraz to, co podoba mi się najbardziej - uczucie pomiędzy Annabeth a Percym. Są gotowi oddać za siebie życie, być rannym, aby drugiemu nic się nie stało. Ukazano ich trudną drogę do wspólnego szczęścia. Jestem bardzo uszczęśliwiona, że (nareszcie!) zostali parą.
  Panie i Panowie! Nimfy i Satyrowie! Potwory i Potworzyce!
Wszem i wobec obwieszczam kapitalny powrót zaginionego gdzieś w dwóch poprzednich częściach, świetnego i wyjątkowego HUMORU! Jeśli mnie znacie, to zapewne domyślacie się mojej dzikiej euforii z tego właśnie powodu. Cięty dowcip, sarkastyczne uwagi - to jest to, co w tym cyklu ubóstwiam!
  "Ostatni Olimpijczyk" to wyśmienita lektura naprawdę dla każdego. Nie ważne, czy jesteś miłośnikiem mitologii, czy trzymasz się z nią na bakier. To gratka dla Ciebie, niezależnie od tego, czy uwielbiasz literaturę fantasy, czy to Twoja pierwsza książka tego typu.
To pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy kochają dobrą akcję i humor. Spodoba się każdemu, kto chce przeżyć magiczną, zabawną, wspaniałą i niezwykłą przygodę.

  Potwory, wyjątkowi bohaterowie, świetnie rozplanowana fabuła, doskonały dowcip, kapitalne zakończenie- a wszystko to zręcznie przeplecione złota nitką mitologii greckiej. Te czynniki sprawiają, że "Ostatni Olimpijczyk" to powieść perfekcyjna.
  Percy Jackson znalazł sobie cieplutkie miejsce w moim sercu, i wszystko wskazuje na to, że pozostanie tam bardzo długo. Stwierdzam, iż "Ostatni Olimpijczyk" jest spektakularnym zwieńczeniem całej serii "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Aż szkoda się z nią żegnać.
Na pewno sięgnę po kolejne dzieła tego autora.

  To jedna z najlepszych książek, jakie dane mi było kiedykolwiek przeczytać - a uwierzcie mi, trochę już tego było. Wyjątkowa, magiczna, cudowna, inspirująca, genialna, zjawiskowa - to tylko niektóre z określeń, jakimi mogę opisać tę książkę. Nie, ja Was nie zachęcam. Ja rozkazuję Wam ją przeczytać!


"Luke cię kochał. Na samym końcu uświadomił sobie swój los. 
Myślę, że zrozumiał, dlaczego nie mogłeś mu pomóc.
Przypomniał sobie to, co było ważne"

(Percy Jackson)


OCENA: 10/10



czwartek, 13 grudnia 2012

Rick Riordan- Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. Bitwa w Labiryncie

3 komentarze:
  "Bitwa w Labiryncie" jest już czwartą, przedostatnią częścią wyjątkowej serii "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Mity greckie fascynowały mnie od zawsze. Ten cykl jest ucieleśnieniem moich marzeń o książkach idealnych. Ubóstwiam go.

  Młodocianego herosa czeka jeszcze więcej przygód, niż zwykle. Percy stara się dostać do nowej szkoły. Niestety, jak zawsze- potwory staną na jego drodze w najmniej odpowiednim momencie. Oto Obóz Herosów  znów jest w niebezpieczeństwie- armia Kronosa dowodzona przez Luka, zbuntowanego syna Hermesa  szykuje na niego atak. Dlatego dzielna brygada z Wzgórza Herosów wyrusza na poszukiwania Dedala, legendarnego twórcy Labiryntu- ponieważ właśnie przez Labirynt wrogowie chcą zaatakować dom boskich dzieci.
Ekipa składająca się z Annabeth, Percy'ego, Grovera i Tysona musi uprzedzić przeciwników w znalezieniu nitki Ariadny- jedynego środka pozwalającego na nie zgubienie się w podziemiach.
W czasie tej wędrówki Grover odkryje ślad Pana i razem z cyklopem odłączy się od ekspedycji, aby nareszcie go odnaleźć. Herosi natkną się na Nicka, który wciąż obwinia nieletniego bohatera za śmierć siostry. Syna Pana Mórz czeka między innymi: oczyszczenie stajni Augiasza, rozmowy z duchami zmarłych, starcie z dzieckiem Gai, lot skrzydłami skonstruowanymi przez samego Dedala czy wizyta na wyspie Kalipso.
Książka kończy się wielką bitwą pomiędzy herosami a potworami i...

  Myślę, że "Bitwa w Labiryncie" jest godną kontynuacją tej jakże zacnej serii.
  Bohaterowie są nietuzinkowi, charakterystyczni i oryginalni. To herosi, bogowie, mityczne stworzenia i potwory. Ale spokojnie- zwykli śmiertelnicy też się czasem pokazują. Każda z tych postaci jest na swój sposób wyjątkowa, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju.
   Użyty w tym dziele język jest obrazowy i barwny a zarazem lekki i przyjemny. Czyta się miło i łatwo, jedynym problemem są trudne do wymówienia nazwy i imiona (np. hekatonchrejowie).
  Akcja toczy się w zawrotnym tempie, fabuła naprawdę wciąga. Napięcie wciąż rośnie. Autor potrafi świetnie operować emocjami- raz brzuch boli mnie od śmiechu, raz nie potrafię pohamować łez.
   Książka jest pełna refleksji nad ludzką naturą. Porusza także problem ekologii i uczy, że przyrodę należy szanować i o nią dbać. Tłumaczy nam, że za każdy zły czyn czeka kiedyś kara, a dobry do nas powróci
i pomoże, kiedy będziemy tego potrzebować.
Bardzo podoba mi wątek miłosny pomiędzy Annabeth a Percym. Na ich drodze staje wiele przeszkód. Percy ma także kłopoty (jak zwykły nastolatek) z innymi dziewczynami: Annabeth, Rachel, Kalipso.
    Tymczasem co do humoru- myślę, że jest lepiej w porównaniu do 3. części, ale 1. i 2. są nieco zabawniejsze niż "Bitwa w Labiryncie".

  To dzieło jest przeznaczone zarówno dla fanów mitologii i gatunku fantasy jak i dla tych, którzy chcą przeżyć niesamowitą, magiczną i zwariowaną przygodę. Spodoba się i tym, którzy chcą po prostu się rozerwać. Dzięki dawce mitów greckich na pewno wzbogacicie się moralnie.

  Przygody, humor, mity, potwory i magia- to rzeczy, które towarzyszą przy czytaniu tej książki.  Różnorodni   bohaterowie, przyjemny język, dobrze rozplanowana fabuła, ujmujące poczucie humoru a wszystko to zręcznie poprzetykane mitologią- dzięki temu "Bitwa w Labiryncie" to powieść wyjątkowa i niebanalna.
Po prostu idealna. Ja już niecierpliwie oczekuję na ostatni tom.
  Skuście się! Na pewno nie pożałujecie!

"- Jestem Posejdon!
- Posejdon? Ciekawe imię.
- Owszem, lubię je. Miałem też inne, ale najbardziej lubię Posejdona.
- Jak ten bóg morza.
- Zdecydowanie jak ten bóg morza, owszem."

(bóg Posejdon i Paul Blofis)


OCENA:10/10